Być narzeczoną twą

Muzyka: P. Figiel
Słowa: W. Młynarski

 

Gdy jak koszulą sady się otulą białą mgłą,
Któregoś rana, wolno brzegiem sadu idź,
Bo pragnę przebiec, przebiec tej jesieni drogę twą,
Twą narzeczoną być, twą narzeczoną być

Chcę tej jesieni, kiedy przejdę po jesieni próg,
Usłyszeć, jak w kominku w głos drwa z zimna drwią.
Przy moim, twoje serce chce usłyszeć "stuku  puk"
Być narzeczoną twą, być narzeczoną twą,

Jesienną, czułą i codzienną, cichą i niezmienną narzeczoną twą.
Gdy świat w purpurze stoi będę twoją narzeczoną,
Kiedy klony płoną, kiedy sady śpią.

Odejdę pierwsza, kiedy poczujemy, że już czas,
Zabiorę w drogę tej jesieni zapach, smak.
Nie bacz na słowo, żadne nie związało przecież nas
I chyba lepiej tak, i chyba lepiej tak,

A ty się miły mój ze śpiesznych złudzeń dalej lecz
A ty się ciesz, gdy choć chwil parę nie jest źle
I wspomnień tej jesieni nigdy nie przeklinaj lecz
Dobrze wspominaj mnie, dobrze wspominaj mnie,

Jesienną, czułą i codzienną, cichą i niezmienną narzeczoną twą.
Jesienią purpurową wspomnij swoją narzeczoną,
Kiedy klony płoną, dobrze wspomnij ją.

Jesienną, czułą i codzienną, cichą i niezmienną narzeczoną twą.
Jesienią purpurową wspomnij swoją narzeczoną,
Kiedy klony płoną, dobrze wspomnij ją. 
Jesienną, czułą i codzienną, cichą i niezmienną narzeczoną twą.
Jesienią purpurową wspomnij swoją narzeczoną, 
Kiedy klony płoną, dobrze wspomnij ją.
Jesienną, czułą i codzienną, cichą i niezmienną narzeczoną twą.